O podÅ

Parkiety, panele laminowane i inne podÅ

  • RSS
  • Delicious
  • Facebook
  • Twitter

Jak nie układać paneli – największe wpadki

Napisany przez admin Marzec - 1 - 2013 2 Komentarze

Przez ostatnie miesiące pisałem Wam i doradzałem o tym jak układać panele laminowane, jak je dobierać, gdzie można je kupić, natomiast dziś opowiem Wam o tym jak ich nie układać, bo spotka Was to co spotkało tych nieszczęśników, którzy nie zastosowali się do zaleceń producentów.

Są to przypadki w 90% te, które udało mi się widzieć na własne oczy, inne to historie znajomych moich znajomych, ale wszystkie są jak najbardziej naturalne.

Będzie kilka wpadek, których nigdy byście się nie spodziewali.

Centymetrowe szpary w panelach

Ten przypadek przytrafił się mojemu dalekiemu kuzynowi, który układał panele w swoim salonie. Jak wiesz, obecnie większość (o ile nie wszystkie) panele są na zatrzask (składają się jak klocki), natomiast on albo o tym nie wiedział – widać nie doczytał instrukcji, albo tak już ma z myśleniem, że tylko je do siebie pozbliżał i podobijał młotkiem. Efekt mniej więcej taki, jakby ktoś poukładał deski na podłodze.

 

Układanie paneli bez podkładu

Kolega mojego kolegi stwierdził, że ma równą podłogę, więc nie trzeba podkładu pod panele. Efekt jest taki, że podłoga skrzeczy, klapie, piszczy, niektóre deski przeskakują jakby z miejsca na miejsce – ogółem nie polecam.

 

Ułożenie paneli równolegle do okna

Nie jest to jakiś techniczny błąd, ale raczej estetyczny. Otóż, gdy mój znajomy ułożył w ten sposób panele i gdy odsłoni firany a słońce pada na podłogę, to w bardzo nieestetyczny sposób słońce podkreśla łączenia. Po upływie lat niektóre panele mogą się lekko odkształcić przy łączeniach, nawet milimetrowe zadarcie czy wgłębienie, będzie bardzo widoczne pod światło, dlatego jeszcze raz apeluję – układamy prostopadle do okna.

 

I na koniec perełka

Nie wiedziałem nawet jak to zatytułować, ale sprawa miała miejsce miesiąc temu, gdy znajoma mojej mamy kupiła panele w jednej z sieci marketów, a ekipa montażowa je zamontowała. Efekt był taki, że ułożyli „deska w deskę”, równiutko obok siebie. Podczas gdy każdy kolejny rząd powinien być ułożony w taki sposób, że środek panela, jest tam, gdzie łączenie się paneli z kolejnego rzędu – rozumiecie co mam na myśli? Natomiast ci fachowcy ułożyli panele równolegle w 100% Przez pokój przechodzą takie (lekko nierówne) pasy łączenia się paneli. Nie wiem jak oni to zrobili, być może układali to kolumnami łącząc ze sobą zestawy piór, nie jestem w stanie odtworzyć rozumowania tej zaawansowanej techniki, mimo wszystko nie wróżę tej podłodze wielu lat.

 

Jeśli i Wy znacie jakieś ciekawe i absurdalne sytuacje, to zapraszam do komentowania.

2 Responses so far.

  1. Adaś pisze:

    Co jak co, ale żeby ekipa tak dała ciała, to się w głowie nie mieści 😀

  2. Rita Skiter pisze:

    /ups, to już wiem czemu u mnie tak panele brzydko wystają jak się patrzy pod światło. ale to akurat mąż układał więc się co niema dziwić.


  • Parkiet panleowy
  • panele
  • Sklep panele
  • Podłogi sklep